Czas wolny część druga, czyli co robić na mieście, żeby miło spędzić dzień i nie wydać za dużo

W pierwszej części (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że powstanie kontynuacja poprzedniego wpisu) powiedziałam Wam jakie sposoby spędzania wolnego czasu najbardziej sprawdzają się w moim przypadku. Dziś rozszerzę nieco ten temat, chociaż ten post będzie zawierał pomysły, których realizacja zajmuje więcej czasu, niż godzinna przerwa w nauce.

Jedzenie na mieście, jakie miejsca wybierać, żeby się najeść i nie wydawać małej fortuny

Wiadomo, najtańszą, najsmaczniejszą i najpewniejszą kuchnią jest kuchnia domowa. Możemy ekonomicznie upichcić sobie danie na dwa czy trzy dni i nikogo to nie zdziwi. Łatwo też ograniczyć lub zastąpić składniki, których nie możemy albo nie chcemy jeść. Jednak, o ile nasze danie nie składa się z jedynie z trzech, łatwych w obróbce, składników, na gotowanie potrzeba czasu, a na ten luksus nie każdy może sobie pozwolić. Dlatego dziś przedstawię Ci trzy możliwości zjedzenia dobrego, niedrogiego obiadu poza domem.

Jak oszczędzać, ale nie skąpić

Wcześniej na blogu opublikowałam wpis, w którym wyjaśniam na co najczęściej studenci bezsensownie wydają pieniądze. W dzisiejszym, podpowiem jak najłatwiej zaoszczędzić parę groszy, bez konieczności głodowania, czy rezygnacji z wychodzenia ze znajomymi. […]

Głód, bieda i alkoholizm (czyli o co chodzi z tym stereotypowym studenckim życiem)

W naszej kulturze przyjęło się, że czasy studenckie to ten moment w życiu, który istnieje głównie po to „żeby się wyszaleć”. Nauka schodzi na dalszy plan, a wyrwani spod skrzydeł rodziców młodzi dorośli nagle w magiczny sposób pozbywają się wszelkich hamulców. Imprezują, bawią się, zapominają o Bożym świecie. I bardzo dobrze! O ile tylko nie pochłania to znacznej części miesięcznego funduszu imprezowicza.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij